Agencja reklamowa
tworzenie stron www
Hosting www
hosting www
|
hosting www
Załóż darmowego bloga
Znajdź kwaterę na wakację
Załóż darmowego bloga
Portal o modzie
Portal windykacyjny

czas wszystko zmienia…

zapraszam na mój inny blog, ten zawieszam do odwołania . 

www.justme9310.photoblog.pl

Wielkanoc `nie.

no to mamy wielki czwartek. heh. tak jakoś nie czuję tych świąt, wolę boże narodzenie. już nawet myśleć mi się nie chce o nauce w święta. kur..czę . mam sprawdziany aż chyba 4-5 w ciągu dwóch dni poświątecznych. czy to jest normalne?  ale co tam, co cię nie zabiję… to cię wzmocni. ;| no nie ma co narzekać, zawsze mogło by być gorzej. co do tego wpisu o aborcji. nie jestem, nie byłam i w najbliższym czasie (mam nadzieję) nie będę w ciąży . wiatropylna nie jestem. ;D  no i nie rozumiem niektórych ludzi, którzy swoim głupim gadaniem chcą wzbudzić litość w innych. jest to wg mnie nie na miejscu, straszenie śmiercią również.  

życzę wszystkim;

smacznego jajka,

lanego dyngusa,

słoneczka,

i ciepłej, domowej atmosfery.

 

xxxtakajaniewidzialnaxxx 

aborcja.

znalazłam to w necie. na stronie www.klamerka.pl 

” NIENARODZONY ”

1 dzień z życiaKilka minut temu zostałem powołany do życia na Ziemi. Istnieję. Powstałem z miłości moich rodziców. Czuję się wspaniale, jest mi ciepło i przyjemnie. Jestem taki szczęśliwy!! Bardzo chcę żyć. Bardzo dziękuję moim Rodzicom i Bogu, życie to największy i najwspanialszy dar, jaki mogli mi ofiarować. Będę im wdzięczny do końca życia. Żyję w mojej mamie. Ona jeszcze nic nie wie o moim istnieniu, ale czuję że bardzo, bardzo mnie kocha. Dziś po raz pierwszy słyszałem Jej głos, głos mojej Mamy. Jest taki ciepły. Moja Mama jest wspaniałą, dobrą osobą, czuję to. Już nie mogę się doczekać kiedy ją zobaczę. Na pewno jest bardzo piękna. Moja Mama…Moja… Kiedy zobaczę świat? Jak wspaniale jest żyć…Wielka radość…Hm…2 dzień życia.To już drugi dzień mojego życia. Jeszcze nie przypominam człowieka, ale przecież nim jestem? Już za 9 miesięcy ujrzę świat po raz pierwszy. Słyszę głosy mojej rodziny-już niedługo do nich dołączę. Dzisiaj usłyszałem imię mojej Mamusi-Karolina. Piękne, drogie mi imię…Oczekiwanie…Niecierpliwość…30 dzień życiaLiczę sobie już cały miesiąc. Ale urosłem! Przez ten czas wiele dowiedziałem się o świecie. Moja Mama tak pięknie i dużo o nim opowiada. A jak pięknie śpiewa! Jestem z niej naprawdę dumny. Tak bardzo chcę zobaczyć to wszystko, o czym opowiadała. Dzisiaj byliśmy w lesie .Mogę powiedzieć że, ja też byłem. Przecież tam, gdzie ona, tam i ja. Czułem, że moja Mama jest tam szczęśliwa, że kocha to miejsce. Ja też je pokochałem, chociaż jeszcze go nie widziałem. Nie wiem jak wygląda las, ale moja Mama uwielbia tam spacerować. Na pewno kiedyś mnie tam zabiorą, z Tatą.Zaraz, co ja słyszę? Moja ukochana Mama właśnie dowiedziała się że w niej żyję!! Ale nowina! Wspaniale….Ale co to? Zaraz zaraz… Ona wcale się nie cieszy!! Co się dzieje? Dlaczego ona płacze?! A może to łzy szczęścia?!Niepewność…3 godziny później…Jestem ciekawy, jak zareaguje mój Tata na wiadomość, że za 8 miesięcy pojawię się na świecie. Na pewno będzie bardzo szczęśliwy. Stworzymy wspaniałą, kochającą się rodzinę. Ja, Mama i Tata.Cudownie, prawda?No, ja też tak myślę!kilka minut późniejCo to?! Co ja słyszę?! Tata bardzo głośno krzyczy. Słowa wypowiedziane kilka sekund temu nadal słyszę bardzo wyraźnie. Mój ukochany Tata bardzo głośno krzyczał: ,,Karolina, Ty chyba kompletnie zwariowałaś?! Jak Ty to sobie wyobrażasz?! Zaczynamy studia, wszystko zaczynało się powoli układać a Ty teraz z ciążą wyskakujesz?! Jesteś kompletnie nieodpowiedzialna! To twój problem, mnie to nic nie obchodzi! Dopóki się TEGO nie pozbędziesz, nie mamy o czym rozmawiać! Nie, nie, nie! Ja po prostu nie mogę w to uwierzyć! Zwariowałaś!! I to akurat teraz, kiedy zaczęliśmy wychodzić na prostą ?! ” Mama szlochając cicho powiedziała: ,,A Ty nagle nie wiesz skąd się dzieci biorą?! To jest NASZE dziecko. Ono stanowi dla Ciebie problem?! Sama jestem pełna niepokoju, nie wiem co robić. Oczekiwałam, że podtrzymasz mnie na duchu, powiesz że sobie poradzimy, że wszystko będzie dobrze, że jakoś się ułoży… Teraz jestem pewna, że nie mogę na Ciebie liczyć. Tak naprawdę, to nigdy nie mogłam! Zawsze byłeś nieodpowiedzialnym człowiekiem! Ja chcę urodzić to dziecko! Już podjęłam decyzję!’ Tata wysłuchał mamy a potem bardzo niewyraźnie rzucił: ,,jeśli nie pozbędziesz się TEGO, to z nami koniec!” Wyszedł trzaskając drzwiami. Nic z tego nie rozumiem, ale boję się. Nikt, kto nie był w takiej sytuacji, nie wie, co to strach o własne życie. O życie, którego pragnie się jak niczego innego na świecie. Czy mnie nazywa ”tym”?! Bardzo się boję. Poczułem uderzenie w brzuch. Boli, boli, bardzo boli…Strach…31 dzień z życiaSłyszałem rozmowę moich rodziców… Teraz dotarły do mnie słowa Taty. Stwierdził, że trzeba ‘usunąć’ problem… Nie wiem co to znaczy, ale na pewno nie jest to nic dobrego… To ja jestem tym problemem? Nie wierzę… Przecież moja Mama mnie kocha i nie pozwoli zrobić mi krzywdy. To oczywiste…Nadzieja, ale i rozpacz…37 dzień z życiaTeraz rozumiem…moi rodzice mnie nie chcą. Nie chcą, żebym żył. Słyszałem dziś rozmowę mojej Mamy z jej przyjaciółką, Marzeną. Mama płakała, mówiła że nie wie co robić, że to dla niej trudne. Zwierzyła się, że przeze mnie będzie musiała zrezygnować ze studiów, że zniszczę jej życie. Twierdziła, że jest za młoda na dziecko, nie poradzi sobie z wychowaniem. Naprawdę, bardzo chciałaby mieć dziecko, ale że to nie jest odpowiedni moment w jej życiu. To dla niej bardzo trudna decyzja. Płakała, zwierzała się, że w pierwszej chwili była zdecydowana urodzić, pokonać wszystkie przeszkody, poradzić sobie ze wszystkimi kłodami rzucanymi jej pod nogi… Ale po rozmowie z Arturem, czuję się rozdarta. Wie, że jest on nieodpowiedzialnym człowiekiem, ale ona nadal bardzo go kocha. Wiem, to dla niej ciężkie. Ale! Czy ona nie myśli o tym, co ja czuję?! Marzena milczała przez dłuższą chwilę. Aż w końcu wybuchła. Krzyczała: ,,Karolina, dziewczyno, jak możesz odebrać życie temu dziecku nie dając nawet szansy poznania świata? Nie poznaję Cię!!! Zawsze byłaś przeciwna aborcji! Nie masz prawa decydować o życiu i śmierci, od tego jest Bóg! Żaden człowiek nie ma prawa odbierać drugiemu człowiekowi życia! Tyle razy rozmawiałyśmy o karze śmierci dla zwyrodnialców którzy z zimną krwią zabijają niewinnych ludzi! A teraz, Ty, moja najlepsza przyjaciółka, chcesz zamordować małą bezbronną istotkę! To tak jakbyś zabiła część siebie. Dziecko, które chcesz zabić, jest przecież częścią Ciebie i mężczyzny, którego kochasz! Wyobrażasz sobie, że usuniesz tę ciążę i na drugi dzień o wszystkim zapomnisz?! Nie łudź się! Każdego dnia, każdej minuty, będziesz myślała, czy byłby to chłopiec czy dziewczynka. Będziesz się zastanawiać: do kogo byłoby podobne? Ile by teraz miało lat? Jaki kolor miałyby jego oczy?! A kiedy przechodząc w drodze do pracy, w pobliżu placu zabaw, będziesz widziała inne, wesoło bawiące się dzieci - będziesz myślała o tym które zabiłaś! Tak! ZABIŁAŚ!!! Wstydź się, Karolina! Odpowiedz szczerze: chciałabyś, żeby Twoja mama myślała tak, jak Ty 23lata temu?! Chciałabyś, żeby Cię ,,usunęła” i w tak okrutny sposób pozbyła się problemu?! ” .Stwierdziła także że słowo ”usunąć” łagodzi to co naprawdę oznacza - morderstwo. Po tym słowotoku Mama wstała i bez słowa wybiegła z mieszkania Marzeny, zanosząc się płaczem. Postanowiła wybrać się do księdza, wieloletniego przyjaciela rodziny… Jest załamana. Mamo, czemu mi to robisz? Pozwól mi żyć!Przerażenie…40 dzień z życiaPo raz pierwszy jestem w kościele…Słyszę ciszę i cichą modlitwę mojej Mamy. Prosi Boga, aby jej pomógł. Nie wie, co robić… Poszła na plebanię, aby porozmawiać z księdzem. Jej dłonie drżały, podobnie jak głos. Był zupełnie inny niż zazwyczaj. Pełen rozpaczy, niepewności, a także bólu… Jest kompletnie zdezorientowana. Opowiadała o mnie, rzewnie płacząc przy tym. Mówiła że wie, że nie ma prawa decydować o tym, czy pozwolić komuś żyć. Ale także chciałaby skończyć studia, oszczędzić wstydu rodzinie. Nieślubne dziecko w małym miasteczku byłoby prawdziwą skandalem. Duszpasterz powiedział, że wg Kościoła aborcja jest zabójstwem, grzechem śmiertelnym. Uświadamiał mojej Mamie, że aborcja stanowi akt zabójstwa bezbronnej osoby ludzkiej i jest zarazem krańcowym przejawem ideologii pogardy dla życia ludzkiego ,,Karolinko, wiem że jest ci teraz bardzo, bardzo ciężko. Zacytuję Ci słowa Katechizmu Kościoła Katolickiego:’ Życie ludzkie od chwili poczęcia winno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia (…)’Jego głos był spokojny, ale stanowczy. Zapytał Mamę czy na pewno pamięta jak brzmi piąte przykazanie Dekalogu. Mama szepnęła cicho, ale wyraźnie: ,,nie zabijaj ” a po jej policzkach płynęły łzy.Wiedział, że nie może mamie niczego nakazać, prosił tylko, żeby przemyślała swoja decyzję… Decyzję, która odbije się na całym jej życiu, niezależnie od tego, jaka ona będzie. Czasem myślę, że może będzie lepiej, jeśli się nie urodzę? Jak poradzę sobie z myślą że najbliżsi ludzie na świecie chcieli mnie zabić?! Że oni mnie po prostu nie chcą?! Że mnie nie kochają?! Bez miłości będę niczym…Bezsilność…Nadzieja…Nadzieja na życie…Nadzieja na miłość..42 dzień mojego życiaMama nie spała całą noc. Płakała. Nadal nie wiem, co się dzieje… Słyszę, jak otwierają się drzwi gabinetu lekarskiego. Słyszę słowa mojej Mamy. Nazywa mnie ,,problemem”. Lekarz mówi, że ‘’szybciutko’ może się pozbyć tego problemu. Tanio. Opłata za śmierć. Ta okrutna rozpacz. Ta gorycz… Co to znaczy? Czy moja Mama chce mnie zabić? Mamo błagam, chcę żyć!!! BŁAGAM! To boli… Kręci mi się w głowie, wszystko zaczyna wirować. Mamo co się dzieje?! Mamo, pomóż! Pomóż mi! Ten nieprawdopodobny ból!! Bardzo boli… Wiem, nie słyszysz mojego głosu. Niemego wołania o pomoc… Krzyku, strachu, bezbronności i ciszy…Tu nie liczy się czasu…Mamo…? Mamo czemu mnie zabiłaś?! Czemu nie pozwoliłaś mi żyć? Tak bardzo chciałem zobaczyć świat. Ten las, w którym tak często spędzałaś czas… Spędzaliśmy go razem, chociaż Ty o tym nie wiedziałaś. Jestem pewny (tak…tak, byłem chłopcem…) że nie zapomnisz mnie do końca życia, Mamo… Tam, gdzie jestem, jest mi dobrze… Kocham Cię, Mamo.

brak słów.

xxxtakajaniewidzialnaxxx 

poniedziałek.

jestem, tzn. byłam przeziębiona i do dzisiaj mam jeszcze głos zdeformowany? głos może być zdeformowany? z resztą, nie ważne. nie mam ochoty myśleć. trochę mi nie idzie w szkole. dzisiaj znowu polski… i znowu zła ocena. ;| a tam. ważne, że przejdę ;D ja chce praktyki. jeszcze 4 dni szkoły w tym tygodniu + 3 w przyszłym = tydzień szkoły! ;D hurra. i potem praca, prawko ;D i fajrant, czerwiec jeszcze przeżyję no i wakacje. muszę ‘zbrodnię i karę’ przeczytać. nawet dobra lektura, chociaż motyw zabicia staruchy siekierą nie do opisania ;D . facet miał pomysły… tak trochę mam mętlik z moimi uczuciami. lubię wiedzieć na czym stoję a teraz sama nie wiem jak to jest. ehhh. poczekamy, zobaczymy. nie mam czasu się rozpisywać dzisiaj. muszę iść… się uczyć . 

 

 

lubię niedziele…! :]

xxxtakajaniewidzialnaxxx 

wiosna .

no to mamy wiosnę . byłam klasową Marzanną . nigdy więcej ! fajna zabawa, ale moje nerwy … i tyle oczu skupionych na  mojej osobie, za bardzo stresujące. ogólnie rzecz biorąc szkoła mnie dobija z różnych względów. dni ciągną się jak flaki, końca nie widać . w klasie, jakieś grupki ? hehe. to jest śmieszne. ja nie widzę potrzeby zgranej klasy. najważniejsze żebyśmy przez te 2 następne lata się nie pozabijali, a reszta swoją drogą. po co komu przyjaźnie z 28 osobami?! gdzie tu logika. gdyby cała ludzkość na świecie tworzyła jedną, zgraną grupę świat byłby nudny. takie niestety, lub stety jest życie. i nie wciskajcie nam kitu w szkole, że w życiu trzeba być uczciwym. kto w tym kraju nie oszukuje ? no ale tak, szkoła ma uczyć `dobrego’ zachowania i wychowania. ehhh.  czasami moje poglądy mijają się z otaczającą mnie rzeczywistością, ale tak ten świat poukładany jest. co jeszcze ciekawego w moim życiu? hmm. etap `miłość na odległość’ zakończony, już dawno. czy to była ta prawdziwa, wielka, jedyna ? z przykrością muszę przyznać, że tym razem też moje serce się myliło… takie życie. teraz trochę spraw przemyślałam i poprawiam błędy swojego życia uczuciowego, zobaczymy, co z tego wyniknie.   

 xxxtakajaniewidzialnaxxx

czas wszystko zmienia…

dawno tutaj nie pisałam, bo w sumie nie miałam ochoty i czasu. jak to moja siostra stwierdziła, że to nienormalne opisywać swoje życie i problemy w necie, żeby potem każdy o tym wiedział, ale co tam. ;D tak więc mamy już marzec. rozpoczęłam sezon 18nastkowy, tylko żałuję, że nie byłam na jednej ;( ale czasu się nie cofnie, no cóż. trochę pobalowałam ostatnio. tydzień po tygodniu… heh. już nie wyrabiam dzisiaj. jak toi ciężko wstać w poniedziałek i funkcjonować w szkole, tragedia ;D ma to swoje plusy, nauczyłam się tańczyć . raz, dwa, trzy ;D fajnie jest, kiedy jest dobra zabawa. ogólnie nie lubiłam takich imprez itd., ale teraz lubię :) w moim życiu zmieniło się trochę. rozstałam się z chłopakiem. no nie można powiedzieć, że go rzuciłam ale przemyślałam parę spraw i uznałam, że jednak to nie to. wiem, że to dziwnie zabrzmi i  w ogóle, ale wizja miłości na całe życie mnie przerosła. nie chce mieć faceta. teraz skupiam się na samorealizacji ;) nauka, prawko, może jakaś praca wakacyjna no i 18nastki ;D chyba dorosłam i stwierdziłam, że muszę jasno i wyraźnie mówić czego chce i czego oczekuję od ludzi i od samej siebie. mam nadzieję, że ktoś to w ogóle czyta. zostawcie jakiś ślad po sobie, jeśli czytacie te notki. :)

 Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo. 

- Phil Bosmans

 

 

xxxtakajaniewidzialnaxxx 

 

czwartek.

tak niedawno temu rozpoczęły się moje upragnione ferie, a teraz… teraz to ja znowu muszę się uczyć.! fuck. dzisiaj najlepiej jakby cały świat się schował pod ziemią, nie mam na nic nastroju i w ogóle mam wszystko w du*ie. bolał mnie brzuch ale na szczęście tabletka działa ;) nie mam jakich wpisów tutaj dodawać, zresztą nawet nie mam kiedy, a jak mam no to mi się net zacina i nic nie idzie. ;/ no ogólnie jakoś żyję i staram się nie zwariować…  

trzymajcie się ciepło ;)

taki krótki wpis…

xxxtakajaniewidzialnaxxx 

piątek.

no i mamy kolejny początek weekendu,kolejny tydzień wakacji mija i niedługo powrót do szkoły. w sumie, z jednej strony mnie to cieszy, będę miała jakiś kontakt z ludźmi, bo w wakacje to tak nie bardzo, ale powrót do szkoły oznacza godziny spędzone nad książkami. ten rok szkolny będzie trudny. praktyki, jeszcze chyba czeka mnie kurs prawa jazdy, potem 18-nasta :D nie robię imprezy. wychodzę z założenia, że każde urodziny ma się tylko raz, więc dlaczego jakoś wyjątkowo mam obchodzić właśnie te. kasę wydać niepotrzebnie… eeeee. ja i tak imprez nie lubię :D dziwna jestem. heh. no ale taka już będę :)

co nowego u mnie? no w sumie to nic, wszystko się jakoś kula do przodu i jest bardzo dobrze :) tylko zaczyna mnie brzuch boleć i to bardzo ;/ heh. się przeżyje. polecam wam jedną stronę : www.rzs.pl , przeczytajcie sobie kilka historii chorych ludzi, mi osobiście te opowiadania dały do myślenia..

xxxtakajaniewidzialnaxxx

wróciłam :)

oto znowu ja i moje myśli. wiem, że bardzo długo nie pisałam. nie miałam jak. przez prawie 2miesiące walczyłam z internetem, żeby w końcu działał i od dzisiaj, mam dostęp do sieci, hura, hura, hura.

od czego by tu zacząć, ach tak, mamy wakacje. miałam być na hawajach, potem pobyt w  himalajach, trochę egipt zwiedzić no ale nici z wakacji :D  siedzę w domku. no ale to też fajne jest, człowiek ma dużo czasu i w ogóle… :D nudy jak nic. miałam iść do pracy, jako takiej normalnej nie było to nie poszłam :D a teraz mam lenia i nawet by mi się nie chciało pracy szukać :)

co do mojego życia.  troszkę się pozmieniało. nie jestem już z człowiekiem, o którym tak dużo pisałam. już jakiś czas.. nie tęsknie za nim, nie płaczę, nie myślę, nic, jak ręką odjął . w sumie to dobrze. po co rozpaczać po kimś, kto się tobą bawił, a jak się znudził to rzucił w kąt? nie warto. teraz mam nowe życie i w ogóle :) nie chodzę wkurzona, przeważnie uśmiechnięta i ogólnie jest bardzo fajnie :)

zawdzięczam to jednemu kochanemu Panu :) ze względu na anonimowość mojego bloga i wpisów; danych osobowych ujawniać nie będę, bo i po co :) jak to taki jeden człowiek może zmienić wszystko . to jest dziwne . dziwne jest też to , że jesteśmy identyczni, różni nas tylko płeć . normalnie jak dwie połówki jabłka, które idealnie do siebie pasują. może to brzmi banalnie i nieprawdopodobnie ale naprawdę tak jest. to, że się poznaliśmy nie było przypadkiem tylko przeznaczeniem, tak myślimy:) jest po prostu idealnie i czego tu chcieć więcej :)

to chyba na tyle :)

 

P.S. Znowu mam motylki w brzuchu i znów rysuję serduszka dzięki Tobie :* KC :*

xxxtakajaniewidzialnaxxx

‘i było tak jak zwykle jest…’

wierzyłam w to,że nam saię uda, że będziemy szczęśliwi jednak wszystko trafił szlak i to przez Niego. płakałam pół nocy ale potem stwierdziłam, że tak naprawdę już mnie męczył. nie wytrzymałabym w tym więzieniu. teraz wszystko układa się. myślałam, że nie umiem żyć bez niego ale się myliłam. dzięki komuś kto jest w moim życiu teraz , czuję że będzie dobrze .

dziękuję Bogu za to, że jesteś <M>

xxxtakajaniewidzialnaxxx

p.s. nie mam neta ;(